Zaloguj się

Menu

Kursy internetowe

Niechęć do czytania – co zrobić?

Dzień dobry!

Od dłuższego czasu borykamy się z trudnościami w czytaniu i ortografii naszej 10-letniej córki Marzenki. Wydaje mi się, że wykorzystałam już wiele sposobów, aby nauczyć córkę czytać, ale niestety bez większych efektów. Natomiast nasz nacisk na czytanie i ciągłe pilnowanie, aby córka czytała codziennie po 20 minut, spowodował niechęć do czytania i nauki. Mieszkamy koło Warszawy i może będzie możliwość spotkania w Warszawie, a jeżeli nie, to ja jestem gotowa przyjechać do Pani do Gdańska. Jest Pani dla nas ratunkiem w tej sytuacji. Będę bardzo wdzięczna za umożliwienie mi spotkania z Panią.

Z góry bardzo dziękuję.

Kamila Nowak

 

Szanowna Pani,

proponuję wizytę bliżej, bo w Centrum Wspomagania Rozwoju Osobowości w Warszawie przy ul. Woronicza 15  u p. Ireny Sosin. Bedę tam miała kurs 22–23 kwietnia – możemy porozmawiać 22 kwietnia o 17.30.

Czy czyta Pani z dzieckiem – 20 minut  „na raty”, czyli na zmianę? Podaje „receptę” i namawiam do przeczytania książek „Uczeń z dysleksją w ...”

 

„CZYTANIE  NA  RATY” według Marty Bogdanowicz

Propozycja ta, za pomocą metody interaktywnego czytania, może spowodować przełamanie obaw i niechęci do czytania oraz kontakt z literaturą. Jest to możliwe dzięki dorosłemu, który swoją obecnością tworzy miłą atmosferę (mniejsze dzieci mogą siedzieć na kolanach mamy), pobudza zainteresowanie treścią książki, motywację dziecka do czytania, prowokuje do aktywnej postawy np. odpowiadania na pytania, komentowania tekstu. Objaśniając trudne słowa czy wyrażenia  ułatwia zrozumienie treści. Dorosły czytając na zmianę z dzieckiem, przyśpiesza tempo czytania, a więc i akcji, co podnosi zaciekawienie jej przebiegiem. Dostosowując długość tekstu czytanego przez dziecko do jego możliwości, daje się mu okazję do treningu czytania, pozwala się mu uwierzyć, że czytanie na głos może mu się udać i nie jest takie straszne, a z czasem być może dostarczy mu satysfakcji.

Najlepiej ustalić stałą porę czytania („albo gasimy światło i idziesz spać, albo mamy pół godziny na czytanie”) oraz czas czytania (20 –30 minut). Zależnie od wieku dziecka wydłużamy czas czytania, szczególnie czytania samodzielnego.

Bardzo pomocne w pracy z dzieckiem są podane w bibliografii pozycje „Uczeń z dysleksją w szkole”  i  „Uczeń z dysleksją w domu”

 

UCZEŃ MŁODSZY:

 

1 – DZIECKO czyta na głos

            (zależnie od możliwości od jednej bądź kilku linijek tekstu do pół strony),

2 – DZIECKO czyta razem z DOROSŁYM  na głos „chórem” (dorosły nieco ciszej)

            (dwa razy więcej)

3 – DOROSŁY  czyta dziecku na głos*

             (trzy razy więcej)

4 – DZIECKO czyta  samo po cichu

            (cztery razy więcej)

                                               powtórka całego cyklu ( pkt 1–4 )

5 – streszczenie przeczytanego tekstu (ustne) rozmowa z rodzicem , dyskusja nad tekstem

 

*Uwaga: dobrze, aby dziecko, słuchając tekst czytany przez dorosłego, jednocześnie śledziło go w książce, najlepiej więc mieć drugi egzemplarz lektury. W takiej sytuacji dziecko jest aktywne – czyta tekst po cichu, lecz z większą łatwością. Ilustracje mogą być też okazją do rozmowy i inspiracja do narysowania własnych.

 

 

UCZEŃ  STARSZY:

 

1 – DZIECKO czyta na głos

            (zależnie od możliwości: około 1/2–1 strony),

2 – DOROSŁY czyta dziecku na głos

             (trzy razy więcej)

3 – DZIECKO czyta  samo po cichu

            (cztery razy więcej)

                                    powtórka całego cyklu (pkt 1–3)

4 – STRESZCZENIE przeczytanego tekstu (ustne – opowiadanie lub pisemne – w formie planu czy wypracowania) lub rozmowa z rodzicem, dyskusja nad tekstem

5 – PODSUMOWANIE  przeczytanego rozdziału – streszczenie rozdziału i dyskusja nad wybranymi  problemami

Dla urozmaicenia można też uprzednio nagrać odpowiednie fragmenty tekstu na kasetę magnetofonową, zamiast czytać je „na żywo”. Ma to tę zaletę, iż daje okazję do samodzielnej pracy ucznia. W obydwu przypadkach należy czytać w nieco zwolnionym tempie tak, aby dziecko podczas słuchania nadążało ze śledzeniem tekst w książce.

 

Książka Mówiona – Audiobooki

„Książki mówione” to taśmy magnetofonowe, płyty CD albo pliki MP3  z nagraniami lektur szkolnych, które służą dzieciom w przyśpieszeniu procesu czytania lektur. Można je wypożyczać w bibliotekach dla osób niepełnosprawnych (niewidomych), bibliotekach pedagogicznych, w dużych bibliotekach publicznych.

Jeżeli rodzice dysponują „książką mówioną”, wówczas dziecko kontynuuje czytanie reszty rozdziału  z użyciem kasety magnetofonowej:

 

 

5 – słuchanie tekstu (z taśmy) z jednoczesnym śledzeniem go w książce (czytaniem)(np. 2 strony)

6 – słuchanie tekstu bez czytania (kilka stron)

                                                powtórka (pkt 5 –6)

7 – streszczenie przeczytanego tekstu

     (ustne lub pisemne – w formie planu czy wypracowania) lub dyskusja nad tekstem

8 – PODSUMOWANIE przeczytanego i  wysłuchanego rozdziału – streszczenie i dyskusja

 

 

Bibliografia:

 1.  Bogdanowicz M.: Recepty na dobre czytanie i pisanie. W: W. Turewicz (red.) Jak pomóc dziecku z dysortografią. Zielona Góra 2000. ODN, s. 37–51.

 2.  Bogdanowicz M., Adryjanek A.: Uczeń z dysleksją w szkole. Gdańsk 2004: Wyd. Operon.

 3.  Bogdanowicz M., Adryjanek  A., Rożyńska M.: Uczeń z dysleksją w domu. Gdańsk 2007: Wyd. Operon.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Marta Bogdanowicz

Komentarze (2)

Zaloguj się aby dodać komentarz

Swietny sposób , by zachęcić dziecko do czytania. Dziekuję za ta radę .

Maria Kloch

Polecam metodę, bo działa. Mój syn jest w szóstej klasie, do dziś wspólnie czytamy. Teraz to już raczej dobrze spędzony czas, oboje to uwielbiamy, choć początki były trudne.

Izabela Lackowska

Profesor Marta Bogdanowicz

Gdy miałam 16 lat założyłam pierwszą drużynę harcerską – przy Szkole Podstawowej Nr 44 w Gdańsku. Drugą , która rozrosła się w szczep, przejęłam w 1961/62, podczas studiów w Krakowie, w Szkole Podstawowej Nr 1. Trzecia urodziła się w Gdańsku – naszych dwoje dzieci: syn i córka. Córka kontynuuje tradycje rodzinną – w stopniu doktora – jako trzecia generacja psychologów. Czwartą założyłam w Gdańsku w 1990/1991 roku – Polskie Towarzystwo Dysleksji – 5 listopada odbędzie się Jubileuszowa Konferencja z okazji 20-lecia jego działalności. Jak do tego doszło? 1/ Dobre geny – ojciec i mama – poznali się na psychologii, na Uniwersytecie Jagiellońskim studiowali u Prof. Stefana Szumana. 2/Dobra rodzina – dzięki temu, że Ciocia przyjęła mnie pod swój dach, mogłam kontynuować tradycję rodzinną – studiować psychologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. 3/Dobrzy ludzie – miałam dużo szczęścia, bo wspierali mnie wspaniali ludzie: w Gdańsku – druhna Krystyna Trappowa, mama mojej przyjaciółki, kochająca młodzież i dbająca o jej rozwój; w Krakowie społeczność wokół braterskiego Zielonego Szczepu, i znowu w Gdańsku – moje koleżanki , które nie zawiodły przy powstawaniu naszego stowarzyszenia: Renia Czabaj, Wisia Loebl, Hania Jaruchowska, Maria Pietniun, Ania Lipień, rodzice dzieci dyslektycznych, a z czasem tysiące osób, które zaangażowały się w ruch na rzecz dzieci i młodzieży z problemem dysleksji. 4/ Dobra praktyka profesjonalna – 26 lat pracy w Poradni Nerwic dla Dzieci w Gdańsku, w znakomitym interdyscyplinarnym zespołem: począwszy od szefowej prof. dr hab. Hanny Jaklewicz (psychiatra), koleżanek – pedagogów (dr Wirginia Loebl), skończywszy na pielęgniarce Basi Papierskiej, która rozbierała wywiady od rodziców na poziomie co najmniej magistra psychologii. Nasza poradnia z wolna przeniosła się na Uniwersytet Gdański, gdzie kolejne osoby podejmowały pracę. Ja – jak wynika z odebranego ostatnio listu gratulacyjnego Jego Magnificencji Rektora UG – od 45 lat pracuję w Instytucie Psychologii tej uczelni.